Uzbekistan: Techno na końcu świata
- 27 maja - 8 czerwca
- Techno i eksploracja
- 12 dni
- 10 - 16 osób
Dołącz do jedynej w swoim rodzaju wyprawy, która łączy największy festiwal techno w Azji Centralnej z odkrywaniem fascynującego Uzbekistanu!
Rzuć się wir “Stihia” – trzydniowej imprezy odbywającej się na cmentarzysku statków w Moynak. To znacznie więcej niż festiwal muzyczny. To spotkanie sztuki, kultury i refleksji nad największą katastrofą ekologiczną w historii. Niemal całkowitym wyschnięciem Morza Aralskiego.
W dalszej kolejności oddasz się eksploracji kosmicznej wprost scenerii okolic Aralu, z noclegiem w jurtach pośrodku niczego. Następnie zmienimy klimat i zobaczymy prawdziwe perły dawnego “Jedwabnego Szlaku” – Chiwę i Bucharę.
Nie zabraknie również Taszkentu – stolicy Uzbekistanu aspirującego do roli najważniejszej metropolii tej części świata. To miasto-paradoks, które łączy perskie dziedzictwo, sowiecką megalomanię i futurystyczne projekty.
Co otrzymujesz w cenie wyprawy?
- Uczestnictwo w 3-dniowym festiwalu Stihia
- Pełny i wygodny transport w Uzbekistanie
- Wszystkie noclegi i śniadania
- Profesjonalna polską liderkę z zajawką i lokalnych guide'ów
- Grupę ludzi o podobnym vibe jak Twój!
- Eksplorację fascynującego Uzbekistanu - od Aralu po Taszkent
- 1790 USD
Topowe atrakcje
- Festiwal Stihia - największa impreza techno w tej części świata, która łączy muzykę, sztukę, ekologię i wsparcie lokalnej społeczności
- Eksploracja kosmicznych okolic Morza Aralskiego z noclegami w jurtach
- Urokliwa Chiwa - niegdyś jedno z bardziej tajemniczych miast Jedwabnego Szlaku
- Buchara - nieco chaotyczne ale mające niesamowity urok i charakter miasto
- Taszkent - pełna paradoksów stolica Uzbekistanu
Opinie o naszych wyprawach
Kluczowe informacje
Dzień 1: Przylot do Taszkentu
Wieczorny przylot do Taszkentu. Zameldowanie w hotelu i do spanka bo czeka nas intensywna i pełna wrażeń wyprawa!
Nocleg w Taszkencie.
Dzień 2: Taszkent - stolica Uzbekistanu
Śniadanie w hotelu i w drogę! Czas poznać różne oblicza Taszkentu – religijne, handlowe, postsowieckie i kiczowate współczesne.
Na pierwszy ogień pójdzie Hazrati Imam – najważniejszy kompleks religijny w stolicy obejmujący m.in meczet i medresę (szkołę religijną). Znajduje się tu również jeden z najstarszych zachowanych egzemplarzy Koranu na świecie (VII wiek).
Następnie ruszymy na Chorsu Bazar – przeogromne targowisko, gdzie można znaleźć niemalże wszystko czego dusza zapragnie.
W dalszej kolejności odwiedzimy plac Emira Timura. Kimże on był? Timur Chromy, zwany także Tamerlanem, był jednym z najokrutniejszych wodzów jakich zna historia świata. Podbił i sterroryzował znaczną część Eurazji a tereny Uzbekistanu (zwłaszcza Samarkanda) służyły mu za stolicę.
Tuż obok placu Timura znajduje się Hotel Uzbekistan – relikt z czasów ZSRR, brutalistyczny kloc, jeden z symboli miasta. Stąd też ruszymy na przejażdżkę metrem. Po co?
Ponieważ stacje metra w Taszkencie to małe dzieła sztuki. Zatrzymamy się na kilku z nich.
Po południu, jeśli starczy energii, wybierzemy się do Magic City – czegoś pomiędzy Disneylandem, Las Vegas i placem miejskim. Kiczowate, pstrokate, ale na swój sposób urocze!
Nocleg w Taszkencie.
Śniadanie w cenie.
Dzień 3: Lot do Nukus i początek festiwalu Sithia
Z samego rana wybierzemy się na lotnisko skąd czeka nas około godzinny przelot do Nukus – stolicy autonomicznej republiki Karakałpacji. Czemu tam?
Dlatego, że tam znajduje się lotnisko będące najbliżej Morza Aralskiego.
W samym Nukus odwiedzimy Muzeum Sztuki imienia Igora Sawickiego. Nuda? Bynajmniej!
Muzeum Sawickiego to jedna z najbardziej niezwykłych galerii sztuki na świecie. Nie bez przyczyny nazywa się je “Luwrem Pustyni”. Sam Sawicki był artystą i archeologiem, który uciekł do Nukus i zaczął tam gromadzić dzieła twórców prześladowanych przez cenzurę w Związku Radzieckim. Na przestrzeni kilku dekad zgromadził kilka tysięcy dzieł rosyjskiej (i nie tylko) awangardy oraz olbrzymią kolekcję dzieł sztuki lokalnej. Fascynujące miejsce!
Następnie ruszymy w 3-godzinną podróż do Moynak – niegdyś osady rybackiej, obecnie prawie wymarłego miasteczka pośrodku niczego. To dziś i to tu rozpoczynamy festiwal Stihia!
Wciąż czekamy na oficjalny harmonogram i line-up festiwalu. Wrzucimy go tu na stronę tak szybko jak się tylko pojawi! Jednakże patrząc po poprzednich edycjach Stihii (2018 – 2025) możecie być pewni, że będzie SZTOS 🔥
Nocleg w Moynak.
Śniadanie w cenie.
Dzień 4: Festiwal Stihia
- Krótki film dokumentalny o Stihia zrealizowany przez Arte.tv
- Odwiedziny oficjalnych kont Stihia Festival na YouTube oraz Instagramie
- Lekturę książki “Nowy Uzbekistan” Agnieszki Pikulickiej-WIlczewskiej
- Zajrzyj też do naszego FAQ (na dole strony)
Nocleg w Moynak.
Śniadanie w cenie.
Dzień 5: Kończymy festiwal Stihia i ruszamy nad Aral
Po południu kończymy udział w festiwalu Stihia ale nie kończymy naszego pobytu w Karakałpacji!
Wsiadamy w auta 4×4, którymi przez 1,5 godziny będziemy przemierzać pustynię Aral-Kum – czyli dawne dno Morza Aralskiego. Krajobraz jest żywcem wyjęty z Mad Maxa. Dopiero podczas tej jazdy można uświadomić sobie skalę tej katastrofy ekologicznej.
Przed zmierzchem dotrzemy do naszego yurt campu, gdzie spędzimy najbliższe dwie noce.
Nocleg w jurtach na campie.
Śniadanie i kolacja w cenie.
Dzień 6: Surrealistyczny Aral
Wraz ze światłem poranka ujrzymy nieodległy brzeg Morza Aralskiego. Przyszła pora na kilka słów wyjaśnienia na czym polega katastrofa tego miejsca.
Kiedy Uzbekistan był jeszcze częścią ZSRR, “genialni” radzieccy planiści postanowili wprowadzić w życie pomysł jeszcze z czasów carskich. Pomysł polegał na przekopaniu tysięcy kilometrów kanałów irygacyjnych, które miały być zasilane wodą z dwóch rzek – Amu Darii i Syr Darii. Po co? Żeby z uzbeckiego pustkowia uczynić olbrzymią plantację bawełny.
Co mogło pójść nie tak?
Otóż budowę kanałów spartaczono na wielu poziomach. Woda zabrana rzekom zaczęła niekontrolowanie wsiąkać w pustynię zamiast docierać do Morza Aralskiego – czwartego największego jeziora na Ziemi. To właśnie z uwagi na jego bezmiar Aralskiego nazywa się morzem.
W ciągu kilku dekad powierzchnia Aralu skurczyła się o 90%! A używane do upraw bawełny pestycydy wsiąkły w glebę zatruwając ją.
Tak się kończy bezmózgowa ingerencja w Naturę.
Okolice Aralu są wyjątkowe. Kosmiczne wprost formacje skalne, olbrzymi bo ciągnący się tysiącami kilometrów płaskowyż Ustyurt (w przeszłości był wybrzeżem), tęczowe góry, kilkusetletnie cmentarzyska nomadów – uwierzcie na słowo, naprawdę trudno opisać uczucia jakie budzi ten niezwykły kraniec świata!
Wszystkie te miejsca odwiedzimy z zaprawionymi w bojach kierowcami, którzy jako jedni z nielicznych potrafią nawigować w tym trudnym terenie.
Wieczorem podjedziemy nad taflę umierającego morza. Chętni będą mogli pobrodzić w tym hipesłonym zbiorniku.
Nocleg w jurtach na campie.
Śniadanie, lunch i kolacja w cenie.
Dzień 7: Znad Aralu do Nukus
Powoli będziemy oddalać się od aktualnego wybrzeża Morza Aralskiego. W drodze do Nukus zahaczymy o kolejne niesamowite miejsca w tej odludnej krainie.
Zatrzymamy się w Kazachskiej wiosce pośrodku niczego, gdzie można spróbować wielbłądziego mleka.
W opuszczonej przetwórni rybnej i położonym nieopodal cmentarzu zesłańców (są tam też polskie groby).
Nad ogromnym solniskiem Barsa Kelmes.
W starożytnej nekropolii Mizdakhan.
Ostatecznie, dotrzemy do Nukus – miasta, w którym rozpoczęliśmy naszą niezwykłą przygodę nad Morzem Aralskim.
Nocleg w Nukus.
Śniadanie w cenie.
Dzień 8: Z Nukus do Chiwy
Po śniadaniu wsiadamy w busa i ruszamy w trasę. Cel: Chiwa, czyli jedno z legendarnych miast Jedwabnego Szlaku, które jeszcze do XIX wieku było w zasadzie nieosiągalne.
Jazda zajmie nam około 5 godzin, wliczając w to przerwę na lunch oraz przerwę na zobaczenie Chillpik Kala – jednej z najlepiej zachowanych zaratusztriańskich Wież Milczenia.
Po południu dotrzemy do Chiwy i wybierzemy się na spacer Iczan Kala, czyli starego miasta, które jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Nocleg w Chiwie.
Śniadanie w cenie.
Dzień 9: Chiwa - perła Jedwabnego Szlaku
Po niemal tygodniu spędzonym na pustkowiach czas na trochę cywilizacji. Większą część dnia poświęcimy na niespieszną eksplorację Chiwy.
Będziemy leniwie snuć się po uliczkach tego urokliwego miasta, zaglądać do twierdzy Itchan Kala, podziwiać przypominający kształtem beczkę (a w rzeczywistości nigdy nieukończony) minaret Kata Minor, przechodzić przez dziedzińce dawnych medres i wspinać na mury, skąd roztacza się widok na gliniane dachy starego miasta.
Oczywiście, kto chce może przepuścić trochę gotówki na wszechobecnych targowiskach.
Wieczorem skoczymy na kolację na jednym z klimatycznych tarasów Chiwy.
Nocleg w Chiwie.
Śniadanie w cenie.
Dzień 10: Z Chiwy do Buchary
Dziś czeka nas długi, bo niemal 7-godzinny przejazd do Buchary. No cóż, Uzbekistan to naprawdę duży kraj więc swoje trzeba wysiedzieć.
Na nasze szczęście, rozciągającą się między Chiwą i Bucharą pustynię Kyzył Kum pokonamy w klimatyzowanym busie a nie na grzbiecie wielbłąda. Dla urozmaicenia i pokrzepienia, zrobimy sobie przystanek na lunch i zobaczenie słynnej rzeki Amu Darii.
Do Buchary dotrzemy około 16:30. Po zameldowaniu w hotelu damy sobie wolny czas na rozprostowanie kości i luźny spacer po mieście.
Nocleg w Bucharze.
Śniadanie w cenie.
Dzień 11: Buchara
Od razu po śniadaniu startujemy z eksploracją Buchary.
Na pierwszy ogień mauzoleum Ismaila Samaniego – jeden z najstarszych i najpiękniejszych zabytków Azji Centralnej. Później zanurzymy się w atmosferze miasta na lokalnym bazaarze, wśród przypraw, suszonych owoców i codziennego życia Buchary.
Zobaczymy meczet Bolo Hauz, dawną twierdzę Ark, monumentalny kompleks Poi Kalon oraz historyczne kopuły handlowe, które przez wieki były sercem Jedwabnego Szlaku. Dzień zwieńczymy spacerem wokół Labi Hauz – jednego z najbardziej klimatycznych miejsc w mieście. Wieczorny chill przy dobrym jedzeniu.
Nocleg w Bucharze.
Śniadanie w cenie.
Dzień 12: Z Buchary do Taszkentu
Po śniadaniu ruszymy poza ścisłe centrum Buchary, by zobaczyć jej mniej oczywiste oblicze.
Odwiedzimy kompleks Baha ad-Dina Naqshbandiego – jednego z najważniejszych mistrzów mistycznego nurtu islamu (sufizmu) i założyciela bractwa Nakszbandijja. To miejsce pełne spokoju i wielu znaczeń, ważne zarówno duchowo, jak i kulturowo.
Następnie zajrzymy do Sitorai Mohi Hosa – letniej rezydencji ostatniego emira Buchary. Pałac zaskakuje rozmachem i eklektyzmem, łącząc lokalne tradycje z europejskimi inspiracjami.
Po południu przemieścimy się na dworzec i wyruszymy szybkim pociągiem do Taszkentu, zamykając etap podróży przez Bucharę.
Po przyjeździe transfer do hotelu i… kto wie co? Może jakieś good bye party? 😉
Nocleg w Taszkencie.
Śniadanie w cenie.
Dzień 13: Wylot do Polski
Żegnamy się z fascynującym Uzbekistanem i wracamy do Polski.
Ta wyprawa jest dla Ciebie, jeżeli lubisz klimat techno i chcesz doświadczyć największego festiwalu muzyki elektronicznej w Centralnej Azji!
Poza tym, musisz mieć w sobie sporo ciekawości świata i chęci poznania Uzbekistanu w luźnej, pozbawionej kija w tyłku atmosferze
Jeśli wciąż masz wątpliwości czy to dla Ciebie – napisz do nas maila (orientujadventures@gmail.com) lub na Instagramie!
27 maja – 8 czerwca 2026
Liderka: Weronika Lo
Wszystkie noclegi (w tym 2 noce w yurt campie nad Aralem)
Wszystkie śniadania + lunche i kolacje w yurt campie nad Aralem
Przelot wewnętrzny w Uzbekistanie (Taszkent – Nukus)
Transport autami 4×4 w okolicach Aralu
Transport komfortowym busem (Nukus – Moynaq oraz Nukus – Chiwa – Buchara)
Transport pociągiem z Buchary do Taszkentu
Polska ogarniaczka / liderka
Lokalni, uzbeccy przewodnicy (Aral, Chiwa, Buchara, Taszkent)
Bilety na festiwal Stihia
Bilety wstępu do miejsc wymienionych w programie
Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (OC) i nieszczęśliwych wypadków (NNW)
Składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny i Turystyczny Fundusz Pomocowy
Biletów lotniczych Warszawa – Taszkent – Warszawa (sprawdź: Info o lotach)
Posiłków poza wymienionymi
Twoich prywatnych wydatków (pamiątki itp.)
Zwyczajowych napiwków dla przewodników (kilka-kilkanaście USD)
Sugerowane połączenia lotnicze:
- Warszawa – Taszkent
- 27 maja 2026 (środa)
- Wylot o 15:55
- Linie lotnicze LOT
- Taszkent – Warszawa
- 8 czerwca 2026 (poniedziałek)
- Wylot o 10:00
- Linie lotnicze LOT
Orientacyjna cena biletów: ~ 1600 – 2200 zł za loty w obie strony
Jeżeli chcesz do nas dołączyć ale nie pasują Ci te połączenia (bo np. mieszkasz w Londynie) to nie ma problemu! Napisz do nas i na pewno znajdziemy jakieś dobre rozwiązanie
Jako Orientuj Adventures współpracujemy z licencjonowanym biurem podróży Opal Travel i to z nimi (a nie z nami) podpisujesz umowę i to do nich przesyłasz zaliczkę.
Jak wygląda cały proces zapisu:
- Wypełniasz formularz po kliknięciu “Zapisz się na wyprawę!” (poniżej lub na górze strony).
- W ciągu dwóch dni roboczych otrzymujesz na maila umowę, którą podpisujesz i odsyłasz w formie skanu / zdjęcia.
- Wpłacasz zaliczkę i gotowe! Masz zapewnione miejsce na wyprawie!
Jeśli chodzi o dalsze płatności – można resztę wysłać za jednym zamachem lub rozbić na 2 dowolne raty.
Dlaczego puszczacie wyprawę skoro jeszcze nie ma oficjalnego harmonogramu i line-upu?
Sprawa jest dość prosta – ludzie lubią planować z wyprzedzeniem. My też pewne sprawy musimy załatwić z odpowiednim zapasem czasowym.
Wiemy, że Stihia odbędzie się w ostatni weekend maja, wiemy też, że to wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju impreza i jesteśmy praktycznie w 100% pewni, że jej program przypadnie Ci do gustu!
Kiedy będzie oficjalne info odnośnie Stihii?
Z naszych rozmów z organizatorami wynika, że oficjalnych informacji powinniśmy się spodziewać w lutym 2026.
Co jeśli się zapiszę ale harmonogram lub line-up mi się nie spodobają?
Zapisanie się na wyprawę to nie cyrograf 😉 oczywiście, że nie ma żadnego problemu z wypisaniem się! Zaliczkę zwracamy w 100% i bez gadania.


Weronika Lo
Apetyt na życie mam w genach – to mieszanka góralskiego temperamentu i podkarpackiego wyczucia rytmu. Po pół życia spędzonym w Ameryce Północnej, wróciłam do Europy z nową misją. Pandemia uświadomiła mi, jak bardzo brakuje mi muzyki, co najlepiej podsumował Fred Again.. w kawałku „We’ve Lost Dancing”. Postanowiłam więc wyruszyć w kolejną podróż dookoła świata, tym razem w poszukiwaniu największych imprez muzycznych i perełek kultury klubowej.
Od kilku lat zawodowo kolekcjonuję wspomnienia z najciekawszych parkietów globu: od karnawału w Nowym Orleanie, przez surowe techno w fabrycznych molochach Detroit i Berlina, aż po magiczne ruiny Stambułu.
Podróż w głąb Uzbekistanu w poszukiwaniu techno to jeden z najciekawszych projektów podróżniczych, jakie miałam okazję współorganizować.
Muzyka to najkrótsza droga do zrozumienia lokalnej kultury. Przybliżę Wam ten świat przez pryzmat sceny elektronicznej – wspólnie przetańczymy noc aż do świtu na samym krańcu świata.
A poza parkietem? Jestem trenerem oddechu, biegam i medytuję. Moje cele na 2026 to Tomorrowland w Tajlandii i Lost Paradise w Australii.
P.S. Tak, Lo to moje prawdziwe nazwisko 😉






























